niedziela, 29 września 2013

Jenna&Harry cz. 2

No Cześć!
Weekend się skończył. Szkoda. Mimo to mam dla Was kolejną część Jenny i Harrego. No i czekam na komentarze! :) Nie wiem czy podobała się Wam pierwsza część.
Z tego co wiem niebawem powinna pojawić się 5 część Niall'a.

Miłego czytania.

***

- To jest pasja. Kiedy nie mam co robić albo jest taki dzień jak dzisiaj rysuję. - trochę rozmawialiśmy.
- Miło było Cię poznać, ale muszę lecieć. Pa - oznajmiłam i poszłam w kierunku mojego bloku.
- Mam nadzieje, że się jeszcze zobaczymy! Jenna! - usłyszałam głos Harrego. Odwróciłam się i uśmiechnęłam. Pomachałam mu i poszłam dalej. Kiedy byłam już na klatce schodowej zdałam sobie sprawę z tego, że zostawiłam mój szkicownik w parku. Myślałam o tym chłopaku. Jak on miał.. Harry. Tak o Harrym. Szkoda, że nie wzięłam od niego numeru. Włączyłam laptopa. Weszłam na Twittera. Zobaczyłam wpis od Harrego Styles'a z One Direction.

" Fajny dzień. Mam jedną rzecz o, której zapomniała pewna śliczna osoba"
 
Zastanawiałam się o kogo chodzi. Włączyłam sobie fajną piosenkę. Mianowicie Moments. Położyłam się łóżku. Leżałam i rozmyślałam. Stwierdziłam, że zadzwonię do mojej przyjaciółki April.
- Hej April.
- No cześć.
- Masz dzisiaj czas? Wpadłabyś do mnie. Na taki babski wieczorek?
- Jasne. Przyniosę popcorn.
- Dobrze. Przyjdź o 18:30.
- Okey, Bye
- Bye.
Położyłam telefon na biurku. Spojrzałam na zegarek. 17:59.
Usiadłam na kanapie w salonie. Włączyłam telewizor. Leciał jakiś film. Usłyszałam dzwonek do drzwi. Pobiegłam i otworzyłam je.
- Cześć Jenna - powiedziała April.
- Hej. Chcesz coś do picia?
- Herbatę poproszę.
- Dobrze. - poszłam do kuchni. Do czajnika nalałam wody i włączyłam. April usiadłam w salonie. Podałam jej gotową herbatę.
- No opowiadaj co u ciebie. - zapytała April. Robiąc koka ze swoich długich brązowych włosów.
- A nic. Dzisiaj poszłam do parku.
- Co narysowałaś?
- Skąd wiesz, że coś rysowałam?
- Jenna. To jest oczywiste. Jak idziesz do parku to idziesz rysować. Bo tam zawsze masz natchnienie. Moja Zdolna Przyjaciółko.
- Ha Ha - zaśmiałam się - no rysowałam.
- Pokażesz? Co narysowałaś?
- No właśnie. Siedziałam na ławce. Na przeciwko mnie siedział jakiś chłopak. Narysowałam go i park. On usiadł koło mnie. Trochę pogadaliśmy. I poszłam do domu. Jak stałam przy drzwiach przypomniało mi się, że nie mam szkicownika. Zostawiłam go chyba w parku.
- Szkoda. Zaraz zaraz. Chłopaka? To już wiemy dlaczego zapomniałaś o szkicowniku.
- Nie. Po prostu mi się zapomniało.
- Jak miał na imię?
- Harry.
- Jaki miał kolor oczu?
- Takie dziwne. Niebiesko zielone.
- Czyżbyś się zakochała?
- Nie możliwe. Prawie go nie znam.
- Oj tam oj tam.
- A co u ciebie?
- Też nic.
Gadałyśmy i gadałyśmy. Zrobiło się późno. April pojechałam do domu, a ja poszłam się umyć i spać. Nie mogłam zasnąć. Myślałam o tym co powiedziała April.
***
Może powinnam pisać dłuższe? hm?

Nika ^^

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz